Blog > Komentarze do wpisu

Wizyta w resztkowie

Nie rozpieszcza nas jesień w tym roku. Zapatrzyła się w mającą nadejść zimę i za wszelką cenę pragnie jej dorównać. A przyroda, wystraszona śniegiem, wichrem i mrozem, zamiera w błyskawicznym tempie. Tylko nieliczne, najbardziej odporne jednostki wciąż trwają na posterunku...

Przymiotno białe (Erigeron annuus)

Przymiotno białe (Erigeron annuus) to jedna z najwytrwalszych jesiennych roślin. Dopiero porządny mróz zwala je z nóg.

przymiotno kanadyjskie (Erigeron canadensis)

Jego kuzyn, przymiotno kanadyjskie (Erigeron canadensis) nie jest aż takim miłośnikiem surowego klimatu. Jednak wśród malutkich dmuchawców wciąż można dojrzeć oznaki kwitnienia.

Krwawnik pospolity (Achillea millefolium)

Krwawnik pospolity (Achillea millefolium) jakby nie mógł uwierzyć, że to już. Jeszcze pączkuje, jeszcze ma nadzieję.

Stulisz Loesela (Sisymbrium loeselii)

Stulisz Loesela (Sisymbrium loeselii) już praktycznie się poddał. Na wysokim, rozłożystym wiechciu zostało tylko parę zabiedzonych kwiatuszków.
-------------------
Wszystkie zdjęcia zrobiłam 31 października na jednym z chwastowisk. Rok wcześniej o tej porze to miejsce było jeszcze całkiem wesołe, gwarne i kolorowe.

czwartek, 05 listopada 2009, radzido
Komentarze
2009/11/05 18:46:58
... tak jakoś się smutno zrobiło;)
-
2009/11/05 19:07:33
Powiedziałabym nawet, że ponuro. :(
-
2009/11/05 22:36:41
A dziwicie się tym biednym roślinkom? Zimno, ciemno i do wiosny daleko!
-
2009/11/05 22:44:56
Brr, lepiej nie przypominaj, znów zmarnowane 4 miesiące nas czekają. Szare, bure i ponure. Okropność.
-
2009/11/05 23:07:15
Sypnie śniegiem, to będzie biało, a nie szaro i ponuro.
-
2009/11/06 06:21:01
Koło mnie nawet takich resztek nie ma - tylko zmięta trawa została :( Ja chcę wiosny ...!
-
2009/11/06 08:44:48
Tess, gdzie biało - to może biało (u mnie w opuszczonym lesie np.), ale gdzie szaro, brudno i ciapciaście - to nasze :-(
-
2009/11/06 09:03:56
Tessska, jasne, zima w ogóle jest śliczniusia. Wszyscy o tym przecież doskonale wiedzą. Brr.
Abbra, takie resztki to tylko na niekoszonych chwastowiskach. Trzeba specjalnie szukać. Ech, byle jakoś dociągnąć do tej wiosny. :/
Ela, Tessska w lesie mieszka, więc ma zafałszowany ogląd sytuacji. ;)
-
2009/11/06 14:26:19
nawet zdazylam zobaczyc lezacy snieg i juz mnie nie bylo ;)
a w "slonecznej" Francji po ulewach i wichurach zostalo ciamkajace blocko, "miodzio" ;)
-
2009/11/06 17:11:03
Z deszczu pod rynnę? ;)
Z dwojga złego wolałabym ciamkające błocko od siarczystych mrozów. Zima to coś przeciwnego mojej naturze i z jej istnieniem przez całe życie nie potrafię się pogodzić. :/
-
2009/11/06 19:02:45
taaa ..., nie cierpie upalow ale kapiel na Capri w poczatkach listopada ... nie odmowie ;)
-
2009/11/06 19:09:00
Już dawno temu doszłam do wniosku, że najlepszą metodą na życie byłoby przez pół roku mieszkać w Finlandii, a drugie pół we Włoszech. Tylko kasy na realizację brak. ;)
-
2009/11/06 19:29:09
Kogo jesień nie rozpieszcza, tego nie rozpieszcza. ; )
Ja tam nie narzekam, w Wielkopolsce świeci słońce i jest prawdziwa, polska złota jesień.
Radzido, masz już nowy sprzęt ? Zima to dobry czas na fotografowanie ptaków:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1618818,4,13,362,razowy,IMG-0183.html
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1090903,4,71,362,razowy,IMG-0268-3.html

-
2009/11/06 19:56:41
Ooo, zimorodek! Prześliczne zdjęcie. :))) I raniuszek malutki do tego... ech, jak ja Ci zazdroszczę, u nas czarne chmury nieustająco, szaroburo już wszędzie, temperatura w okolicach +2 i wciąż coś z nieba leci. :(
Widzę, że czytujesz komcie u Jasieczka. :D Mam nowy aparat, ale na razie brak mi czasu, żeby się nim zająć (poza czytaniem instrukcji w drodze do pracy ;), bo od wczoraj nieustająco działam w branży trawnej. Na Chwastowisko specjalista wpadł, sporo popoprawiał i pooznaczał. :)
Ale na ptaki ten sprzęt chyba się nie nada. :/ Zresztą nie po to go kupiłam. O, na trawy na pewno będzie dobry. Haa. ;))
-
2009/11/07 12:06:17
Radzido, w Finlandii? Nie przeczę, Muminki i glog, ale przez te pół roku CIEMNO! (No, chyba że metodą Muminków filiżankę igliwia i spać!)
-
2009/11/07 12:45:51
No właśnie, ciemno. I zimno. Dlatego na ten czas bym się przenosiła do Włoch. Albo do Grecji. Albo do Hiszpanii. ;)
-
Gość: Ada, ti0063a380-0803.bb.online.no
2009/11/08 01:17:05
Jesli juz to raczej uciekac w czasie zimy na Antypody. Pare lat temu wyjechalam do Australii styczen-luty, to bylo piekne nagle z zimy znalezc sie w srodku lata, tyle ze wrocilam za wczesnie i z lata znowu w zime, przyplacilam to mala depresja:(
-
2009/11/08 10:30:48
E, za daleko. ;) Aż dwa miesiące byłaś w Australii? W takim razie nie dziwię się depresji po powrocie. Wydaje mi się, że wystarczy w środku zimy wybrać się na 2-tygodniowe wczasy do ciepłych krajów, żeby potem mieć problemy z ponownym przystosowaniem się. Znam takie przypadki.
-
Gość: Ada, ti0063a380-0803.bb.online.no
2009/11/08 11:11:18
W Australii bylam 6 tygodni, na przelomie styczen/luty, tyle urlopu udalo mi sie skumulowac z dwoch lat. Podroz byla koszmarna, to fakt, ze za daleko, ale znalezc sie w Drawin prosto z zasniezonej Norwegii, to bylo przezycie! Pozniej podrozowalam dalej na poludnie przez Queensland do Sydney, a nawet na Tasmanie. To byla wyprawa mojego zycia, ktorej juz pewnie nie powtorze:(, ale nigdy nie mow nigdy:)
-
Gość: Ada, ti0063a380-0803.bb.online.no
2009/11/08 11:53:46
Zapomialam dodac, ze pajakow i much to bylo tam bogactwo, raj dla Ciebie:). Wrocilam strasznie pokasana przez rozne takie fruwajace, tubylcy opowiadali, ze z ich obserwacji owady rzucaly sie najchetniej na "swieza" krew, i rzeczywiscie glownie ja stanowilam objek zainteresowania, podobno nawet oni wystrczy, ze wyjechali w inny rejon Australii i tez mieli ten sam problem.
-
2009/11/08 12:02:31
Aha, niczego nie należy z góry zakładać - bo i niby dlaczego nie miałabyś jeszcze raz przeżyć takiej wspaniałej przygody? :)
Ciekawe to, co piszesz o "świeżej krwi". Oj, skoro australijskie robale takie kąśliwe, to ja jednak wolę te nasze, swojskie. Co prawda niektóre też bardzo bojowe są, ale człowiek jakoś tam zdążył się już z nimi oswoić. ;)