Blog > Komentarze do wpisu

Zestaw ratunkowy

Podeszłam rano do okna... a tam zdobycz w firankowej pułapce.
Więc szklanka i podstawka do piwa poszły w ruch.

Wielbłądka (Raphidia sp.)

Wielbłądka (Raphidia sp.) to zabawne stworzenie o długiej szyi i trójkątnej główce. Z profilu przypomina filmowego ufoludka. Mimo niewinnego wyglądu jest sprawnym drapieżnikiem, pożytecznym z ludzkiego punktu widzenia, gdyż żywi się głównie mszycami i kornikami. W systematyce wielbłądki tworzą odrębny rząd owadów - Raphidioptera.

sobota, 03 lipca 2010, radzido
Komentarze
2010/07/03 20:20:23
Ciekawy owad.
I na piwo nabrałam ochoty ;-)
-
2010/07/03 20:22:30
Ludzie uważają, że najprościej jest machnąć gazetą, bo to takie paskudztwo ;)
Dzięki Twojemu blogowi inaczej patrzę na te wielonożne stworzenia!
Ale bardzo proszę o pozwolenie na niszczenie komarów i prusaków, bo na widok stonóg i drutowców po prostu uciekam, bo mi się zbiera na mdłości - taka idiosynkrazja.
-
2010/07/03 20:22:51
Owad jest świetny!
A ja właśnie dopijam. ;)
-
2010/07/03 20:29:03
Porcella, komary i prusaki też pacam, no niestety. Więc krzyczeć na Ciebie nie będę. ;) Co do stonóg (i podobnych do nich prosionków), no cóż, piękne nie są, też uciekałam na ich widok i to z półtora roku trwało. :/ A potem się oswoiłam z tym widokiem i przeszło. :)
Ale nie wiem, jak można zabijać stworzenia zupełnie niewinne i do tego pożyteczne... Zawsze staram się ratować takiego biedaka. :)
-
2010/07/03 20:37:30
Fajny; wygląda jak E.T. ze skrzydełkami ;-)
Ja komary też zwalczam, a przynajmien te które mnie odwiedzają. Prusaków na szczęście nie spotykam.
-
2010/07/03 21:21:13
Aha, dokładnie tak wygląda. ;)
-
2010/07/03 21:27:26
Aż mi się głupio odezwać, bo ja tak po naukowemu nie potrafię....
Spodziewałam się koła ratunkowego (takiego prawdziwego, a nie w stylu "telefon do przyjaciela").
Znowu nabrałam się na Twój tytuł, na zasadzie skojarzenia.
-
Gość: Ada, 90.149.91.*
2010/07/03 21:38:04
Ale dziwadlo:)) To co napisal ktos wczesniej - dzieki Twoim fotkom poznajemy swiat, ktory jest golym okiem trudny do zobaczenia.
Ja dzis pacnelam wstretna muche, ale inne wyganiam, albo wynosze za skrzydelka i to wszystko przez Ciebie Radzido:))
-
2010/07/03 22:10:03
Tessska, przecież tym razem mój tytuł jest jak najbardziej dosłowny. Szklanką nakrywa się owada, podstawką blokuje mu się wyjście, a potem go się wypuszcza za okno. :)
Ada, wielbłądki są stosunkowo rzadko spotykane, pewnie dlatego uznajemy je za dziwaczne. ;) Bo nie są jakieś strasznie małe, mają dobrze ponad centymetr.
Dobrze robisz, brawo, jestem z Ciebie dumna! A do wynoszenia polecam mój zestaw ratunkowy. :)
-
Gość: Ada, 90.149.91.*
2010/07/03 22:49:45
Piwa nie pijam, albo rzadko, ale znajde inny podstawek:), pomysl dobry. Wlasnie wyrzucilam z balkonu wielkiego pajaka, prosto na trawnik:). Nie wiem jakie mial zamiary, wisial na nici, wolalam zeby nie wchodzol do mieszkania, juz kiedys takiego zostawilam w domu i obdarzyl mnie setkami potomstwa:( to byl koszmar!
-
2010/07/04 00:20:08
A mnie się pomyślało o gostku z długaśnym językiem z Wojen Klonów, głowa z długą szyją mi podpasowała :)
-
2010/07/04 00:57:55
Fajne zwierzątko, chyba nie widziałam, bo ja poza muchami i superszybkimi brązowymi pająkami (gryza i to dość boleśnie) to raczej nie pacam.
a dziś, wyobraź sobie Radzido, pozwoliłam kolorowej musze asystować przy posiłku, jedynie gdy zaczęła zabierać się za kotleta usłyszała "paszol won" i paszola se ... ;)
czy prosionek to tzw. śledź łazienkowy ?
-
2010/07/04 10:19:08
Ada, wiadomo, wystarczy dowolna tekturka, byle zasłaniała otwór. Ja mam pokaźny zbiór piwnych akcesoriów, dlatego właśnie ich używam. ;) O żesz, setki pająków w domu... tego sobie nie wyobrażam. Współczuję przeżyć. :/ Moje słabo się rozmnażają, pewnie jedzenia mają zbyt mało. No i fakt, zawsze się boję, żeby coś mi się w domu nie zalęgło, bo bardzo lubię wszystkie stworzenia, ale niekoniecznie mam ochotę się z nimi miejscem dzielić. :/
Rozti, rzuć jakimś linkiem, bo moja nieznajomość sztuki filmowej jest wielka jak góra. ;)
Leloop, mogłaś nie widzieć, w naturze nigdy wielbłądki nie spotkałam, gdyby nie to, że gdzieś mi tu żyją w krzakach pod oknami, znałabym ją tylko ze zdjęć Jasieczka. :) Gryzące trzeba pacać, niestety. Ale że na plujkę tylko nakrzyczałaś... hoho, cuda jakieś! :))
Śledź łazienkowy? :D Nigdy takiej nazwy nie słyszałam, hmm, nie mam pojęcia czy odnosi się do prosionka. W łazience mam tylko rybiki. ;) A prosionek wygląda tak:
swiatnaszkolorowy.blox.pl/2008/12/Juz-mnie-nie-odrzuca.html
-
2010/07/04 10:37:56
o wlasnie, o rybika mnie się rozchodziło :)
prosionek sympatyczny, w ogóle mnie taki wielonogi nie ruszają :) skorków tylko nie kocham od czasów gdy ktoś mnie nastraszył, ze wchodzą do uszu i przegryzaj błonę bębenkową ;D, to było w czasach przedszkolnych chyba czyli gdzies zaraz po dinozaurach ;)
-
2010/07/04 10:49:35
i jeszcze mała prywata :)
nowe forum na Gazecie, Rok Ogrodnika (i nie tylko) forum.gazeta.pl/forum/f,98798,Rok_Ogrodnika.html
działając we wspólnym interesie weszłam w konflikt z założycielką-matka Poradniczka (poszło o głupotę jak zwykle) i jestem tam raczej "persona non grata" :}
zapraszam serdecznie wszystkich :)
-
2010/07/04 11:44:50
Rybik śledziem? ;))) Lubię je, nie przeszkadzają mi, niech sobie żyją. Hmm, za to prosionków w łazience wolałabym nie spotkać, mimo wszystko. ;) I skorków też. ;)
Lelooop, no nie wiedziałam, że Ty konfliktowa jesteś. :D Może od czasu do czasu zajrzę, jak mi ten czas pozwoli, bo na razie sama nie wiem, w co ręce najpierw włożyć, miotam się od jednego do drugiego. :/
-
2010/07/04 15:27:49
tak nazwala rybika kiedyś moja kumpela :) ja tez je lubię, wystarczy spojrzeć a one myk pod wannę ;)
no nie jestem konfliktowa ale nie lubię jak mi ktoś pluje wiadomo gdzie i twierdzi, ze deszcz pada :}
ja tez się miotam, mam wrażenie, ze cale życie :} dziś miedzy ściana a wiadrem z farba ;)
powinnam być 500 km stad przy najbliższej urnie ale niestety budżet domowy by już tego nie wytrzymał :( raz musi wystarczyć ;)
ale kciuki trzymam, MOCNO :)
-
2010/07/04 19:21:10
Fajnie nazwała. ;)) Moje dostają stuporu, jak się nagle zapali światło. Potrafią trwać bez ruchu przez ładnych parę minut. Chyba to szok. ;)
Nie wiem, o co poszło, niech to zostanie tajemnicą. A o Twojej walce z farbą czytałam. Jakbym siebie widziała, też mam różnorakie podobne talenty. :D
Kawał drogi do tej urny. :/ Ja mam blisko na szczęście, a jak wracałam do domu, zapatrzyłam się w ogromne stado szpaków wyjadające smakołyki z podwórkowego trawnika. Nigdy w życiu nie widziałam tylu naraz!
Mam nadzieję, że mocno trzymasz kciuki za tego samego co ja...
-
2010/07/05 10:23:38
Znalazłem, choć było trudno, bo za ... nie pamiętałem jak się nazywa ;)
Jar Jar Binks
img.desktops.org.ua/3/2909.jpg
www.starwars-union.de/erwuniversum/factfile/wallpaper/05jar_jar_binks.jpg
-
2010/07/05 10:59:35
Hehe, jęzor wymiata. :DD Noo, nawet dość podobny, tylko uszy deczko za długie, ale jakby obciąć... ;) Wolałabym takiego w ciemnej uliczce nie spotkać, zawał murowany!
Nie ma co się wstydzić, każdy jest dumnym nosicielem sklerozy. ;))
-
2010/07/05 14:18:16
Nie pisałem, że brat bliźniak ;)

-
2010/07/05 14:27:34
I całe szczęście, że nie bliźniak. Wielbłądka ładniejsza. ;)
-
Gość: amanita, 80.48.145.*
2010/08/31 07:55:58
Piękne zdjęcie:)Ja uciekam od wszelkiego rodzaju gąsienic,szczególnie te najbardziej wypasione ,przyprawają mnie o dreszcze,jakby taka włochata czarna na mnie usiadła zawał murowany:)Właściwie nie wiem dlaczego. Nie robię im jednak krzywdy.Za to pająki ,rybiki i inne żyjatka kocham.Lubię podczas wieczornego szorowania ząbków obserwować te śliczne "żywe srebra"ganiające się w łazience.Mam też kilka pajaków na suficie ,czasem dokarmiam je komarami:))Właściwie to jedyne stworzenia jakie uśmiercam ,oprócz pcheł mojego pieska.
-
2010/09/01 17:06:54
:)) Na gąsienice jest tylko jeden sposób - wyobrazić je sobie za parę miesięcy, jako piękne, kolorowe motyle. :) Na przykład z tych włochatych czarnych wyrosną pawiki. :)
O, widzę, że też jesteś wielbicielką rybików. :)) Mi to tak zostało z dzieciństwa, podobały mi się, takie zwinne i srebrzyste, no i nie biegły do mnie, żeby ugryźć. ;)
No, ja też, te komary. :/ I jeszcze mam za sobą masową eksterminację chrząszczy, bo przydarzyła mi się w domu inwazja żywiaka chlebowca, mnożyło sie toto w postępie geometrycznym, nikomu takich doświadczeń nie życzę, brr.
Ale tak poza tym to uwielbiam wszystkie żyjątka i cieszę się, że nie jestem w tych sympatiach odosobniona. :)
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...