|
Blog > Komentarze do wpisu
Kwiatowa reaktywacjaGdy rok temu przekwitł, obcięłam liście, postawiłam w kącie i zapomniałam.
I w taki oto sposób w moim domu pojawił się zupełnie nowy, świeży i darmowy hiacynt. Od chwili, gdy w doniczce zobaczyłam pierwszy ślad zielonego, nieustannie się dziwię, że dał radę. niedziela, 26 lutego 2012, radzido
Komentarze
holka7
2012/02/26 15:32:06
Wiosna przyszła, na razie na parapet ale to dopiero początek :-)
2012/02/26 16:12:27
Ach...wiosennie się zrobiło :) Piękny kwiat :)
Zrobiłem inspekcje na działce i powolutku wychodzą krokusy i irysy, a w lesie już ptaki podśpiewują :) 2012/02/26 16:22:14
Od rana już drugi kwiatek zdążył się rozwinąć. :)
Twoje krokusy i irysy są bohaterskie, że przebiły się przez zmarzniętą ziemię. :) A ptaki w mojej okolicy już od dwóch tygodni intensywnie się wydzierają - chyba faktycznie wiosna idzie. :) 2012/02/26 16:45:16
Aaa, zapomniałam, że Ty w cieplejszym klimacie mieszkasz. ;) Tutaj wszędzie na trawnikach mamy jeziora - woda nie chce wsiąkać, bo pod spodem wieczna zmarzlina. :/
2012/02/26 17:29:03
u mnie przebiśniegi w pełnym rozkwicie, sikory dzwonią wiosennie,gwiżdżą szpaki i ruch wśród ptaków. Idzie wiosna... Hiacynt super, ale nie przepadam za zapachem, wolę zapach wiosennego lasu
2012/02/26 18:01:36
Vitoos, istotny był moment podlania. Gdybym to zrobiła w styczniu, ruszyłby jeszcze wcześniej. ;)
Leśniczy, Ty też mieszkasz w rejonie o cieplejszym klimacie. :) Nie sprawdzałam jeszcze, jak w okolicznych ogródkach mają się śnieżyczki, one zawsze wychodzą pierwsze, ale po tych mrozach... sama nie wiem. :/ Hiacynt jest tylko taką namiastką, miłą i kolorową, bo do lasu daleko... 2012/02/27 10:20:47
To miła niespodzianka jak coś zakwitnie w domu, miałem na oknie coś kaktusopodobne, rosło sobie przez parę lat, aż nagle wypuściło badyla z dzwonkowatymi kwiatami, miałem wielką radochę patrząc na niego :)
2012/02/27 16:46:30
Aha, ja też takie coś mam. Nie za ładne, przez lata stało i rosło w siłę. I nagle kiedyś wypuściło z siebie 3 badyle z licznymi kwiatkami. Gapiłam się na to zjawisko jak głupia. ;) Od tamtej pory już co roku je wypuszcza, za każdym razem coraz więcej łodyżek.
Gasteria się toto moje nazywa, oczywiście upamiętniłam ją kiedyś tutaj: swiatnaszkolorowy.blox.pl/2008/05/Rzecz-nieslychana.html 2012/02/27 20:45:49
O! Dawno mnie nie było, a szata graficzna się zmieniła. Wszystko jak na widelcu. Wlazłam, bo zobaczyłam temat i tym razem, na szczęście, nie wpuściłaś mnie w maliny (co się często zdarza). Hiacynty mają niezwykle intensywny zapach - bardzo lubię, ale spać w jednym pokoju z hiacyntem się chyba nie da. To tak jak konwalie i białe lilie od jakiegoś świętego. ;)
Ps. To ja może za Ciebie powiem: "O! Tesska się zjawiła! Wielkie nieba! Gdzie to zapisać?! [będzie?] 2012/02/27 22:21:51
Kredą w kominie, jak to mawia Jasieczek. :)
Faktycznie dawno Cię nie było, bo już nawet zapomniałaś, jak wyglądała szata graficzna (która nic a nic nie zmieniła się od początku ;). Ech! Nie mam ostatnio zbyt wiele natchnienia, dlatego taki dosłowny tytuł. Wiedziałam, że poczujesz ulgę. ;) A mój hiacynt stoi w kuchni, pachnie ślicznie, ale bez przesady, może dlatego, że w ogóle malutki jest. Ma już dwa rozwinięte kwiatki, a trzeci w drodze. :) 2012/02/28 17:52:04
Ładny kaktusik :)
Te zdjęcia na dole z linkami do innych wpisów zawsze były u Ciebie? 2012/02/28 18:22:31
Nie kaktusik, tylko sukulencik. Kolców nie ma. ;)
Nie, linki są dopiero od paru miesięcy. Sądzisz, że to je miała na myśli Tessska, pisząc o szacie graficznej? Hmm. 2012/02/29 19:25:41
Pieknego lokatora masz :-) i tak wiosennie ubrany :-) Co do hiacyntowych zapachów, to jeśli mam go w domu to śpi śliczniaczek w przedpokoju :-) Nie mam na stanie teraz niczego aż tak wiosennego, tylko listki zieleninek są żywiutko zielone i prężą swoje listkowe piersi i dają sie podświetlać słońcu (dzisiaj) :-) No i jeśli hiacyncik mi wielkanocnie nastanie to zostanie 'ucięty i zapomniany' a potem przypomniany - zgodnie z Twoją procedurą :-)
2012/02/29 19:45:34
Dziś już ma z 6 kwiatków, a wszystkie ślicznie rozwinięte i pięknie różowe. :) Mam nadzieję, że przetrwa do weekendu, to jeszcze raz go fotnę. :)
Zieleninki domowe to fajna sprawa, ładnie wyglądają, a i do czegoś się przydają (w przeciwieństwie do hiacyntów ;). U mnie tylko szczypiorek się na cebuli zieleni. :) 2012/02/29 20:02:44
To będą miłe różowiutkie widoki, fajnie :-) A ja zapomnialam, ze mam tulipany żółte, cięte i po kolei wykruszają sie pomimo podcinania lodyżek na skos i solennej zmiany wody - jeszcze 3 w ok stanie zostały, czwarty powinien zniknąć ale jeszcze jest :-) Wiosna już tuż tuż, tak w ogóle - nie zawadzi doklikać :-)
2012/02/29 21:34:07
Tegoroczne widoki milsze są niż zeszłoroczne, bo listki mu nie schną jak wtedy. :)
swiatnaszkolorowy.blox.pl/2011/03/Smutku-precz.html Tulipany kiedyś też o tej porze kupowałam, cudnie było na taki bukiet koloru spojrzeć. :) Ale na nowych od-pracowych drogach ich nie sprzedają, więc... Niech się trzymają te Twoje jak najdłużej. :) 2012/03/01 23:09:46
"Sądzisz, że to je miała na myśli Tessska..."
Nie wiem, może to ją zmyliło. To bloxowy wynalazek, czy ulepszony szablon? 2012/03/02 17:00:54
Ale cudo ożywiłaś :)
A i tę gasterię muszę sobie sprawić, może do starości i ja doczekam się takich dzwonków ;) 2012/03/02 17:56:29
Rozti, może zmyliło. ;) To jest widżet z LinkWithin. Jak uważnie popatrzysz, zobaczysz odnośnik do niego z prawej strony, pod ostatnią miniaturką. Też możesz sobie taki sprawić, wystarczy kliknąć, poustawiać opcje, skopiować kod i wkleić go w ustawieniach bloga w polu na "dodaj pod każdym wpisem". :)
Anna, byłam człowiekiem małej wiary i zwątpiłam, czy doczeka kolejnego weekendu. Teraz to dopiero jest cudo! Fotnę go jutro jeszcze raz. :) Gasteria przez pierwsze lata zbyt piękna nie będzie, ale na pewno kiedyś Ci to w kwiatkach wynagrodzi. ;) 2012/03/02 22:50:01
Hiacynt zadziwia swoja pysznością. Nzależanie od pochodzenia. -:)
2012/03/02 22:57:50
Ano tak, to przepiękna roślina. :) Jutro sfotografuję go jeszcze raz, mam nadzieję.
|
|