Blog > Komentarze do wpisu

Opalamy się

Plecki już ładnie brązowe.
Teraz pora na brzuszek.

kosarz na cisie

Najwięcej kosarzy spotykam w miejscach typowych, czyli na białych murach i murkach. Ale od czasu do czasu trafia mi się wielbiciel wyrafinowanych miejscówek i pozycji. Ten bujał się na gałązce cisu, zaczepiony o igły tylko trzema tylnymi nogami.

czwartek, 15 października 2015, radzido
Komentarze
2015/10/15 18:56:31
Jesteśmy na wczasach... tak mi się jakoś skojarzyło.
Akrobata. :D
-
2015/10/15 18:57:54
Ps. Medalowe i to nie byle jakie. Dzisiaj się przyczaiłam.
Ps.2. A cis mi się podoba. Bo nie wymagasz chyba więcej? ;)
-
2015/10/15 18:58:31
Znaczy, ode mnie.
-
2015/10/15 19:09:13
Aleś się rozkomciowała. Medalowo. :D
Lipcowe wczasy to były. A cis faktycznie ładny, dobrze mu u nas nad stawem.
Od Ciebie więcej nie wymagam, dużo komciów i jest super. ;))
-
2015/10/15 19:19:34
Zjarał się tak solidnie nawet bym powiedział. Ja kosarze spotykam głównie w lesie. Innych miejscówek nie kojarzę.. ;)
-
2015/10/15 19:28:08
Nie lubię się opalać. Ale w takę pogodę jak dziś to normalnie mu zazdroszczę :-)
-
2015/10/15 20:56:11
Vitoos, głównie w lesie? Eee, założę się, że w Twoim ogrodzie jest ich całe mnóstwo. ;)
Holka, też nie lubię. I też zazdroszczę. ;) Jak ja nienawidzę wiatru, deszczu i zimna...
-
2015/10/15 21:31:27
może niech nie przesadza z tym opalaniem, bo to niezbyt zdrowe
-
2015/10/15 21:32:28
Artystyczny pajęczy portret :)
We wrześniu widziałam kosarza na ścianie w OB UKW. Po chwili rusałka pawik usiadł koło niego.
-
2015/10/15 22:11:08
Winrich, co tam zdrowie, ważna jest uroda.
Fotoart :) Na szczęście kosarze nie jadają pawików. Trudno powiedzieć, czy w ogóle coś jadają, bo jedzącego kosarza nikt nigdy nie widział. ;)
-
2015/10/16 16:29:49
Hm... nawet gdybyś się założyła, to musiałabyś mi uwierzyć na słowo ;))
-
2015/10/16 18:00:53
Czyli nie zaprosisz mnie do siebie w celu policzenia kosarzy w ogrodzie? Echh, a już miałam nadzieję. ;))
-
2015/10/16 19:07:57
A pewnie, że zaproszę, ale znając życie, dostałabyś motyczkę i jakiś pojemnik na chwasty, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym ;))
-
2015/10/16 21:06:48
Motyczkę? Pojemnik?! O nie, nie, do niszczenia ślicznych roślinek nie mam zamiaru się przyczyniać. A co do kosarzy, cóż... wierzę Ci na słowo. ;))
-
2015/10/16 22:49:32
Czyli wszystko zostaje po staremu. Ogród zarośnięty, a kosarze nie policzeni :D
-
2015/10/16 22:55:41
Jako dzieciak myślałam, że one gryzą ludzi ;) Nie lubiłam tych stworów i... lepiej nie mówić, co było dalej :(
-
2015/10/17 17:16:30
Vitoos, o tak, tak, zarośnięty, a kosarze niech sobie żyją w spokoju. ;)
Fotoart, chyba okropnie Cię w dzieciństwie straszono robalami, skoro miałaś o nich wszystkich takie złe zdanie. ;) Ech, lepiej nie mówić co dalej, masz rację. :/
-
2015/10/17 20:47:13
Chyba to sprawka bujnej wyobraźni. Nie pamiętam, żeby ktoś nastawiał mnie specjalnie przeciwko owadom. Mama niektórych nie lubiła i je zwalczała bezwzględnie, bo niszczyły ogrodowe uprawy. Pamiętam wszystko ze szczegółami, jakby to było wczoraj...
-
2015/10/17 21:06:40
Faktycznie, może to przez przesadną wyobraźnię. :)
-
2015/10/18 09:44:48
Może to arachnofobia. Na widok dużych czarnych, włochatych pająków panikuję jak opętana :>
-
2015/10/18 18:08:31
To w zasadzie jest dobry odruch, bo duży czarny pająk może być niebezpieczny. Niby w naszej strefie klimatycznej tych groźnych gatunków nie ma, ale nic nigdy nie wiadomo, różne stworzenia znajdowano choćby w kartonach z bananami.
-
2015/10/18 21:27:16
Dla mnie duży pająk to taki, który ma ponad 1cm wysokości i średnicy.
-
2015/10/18 21:57:24
Jeśli masz na myśli razem z nogami, to raczej malutki pajączek. Coś z arachnofobii w tym Twoim strachu jest.
-
2015/10/19 14:09:47
Oczywiście, że z nogami :>
-
2015/10/19 18:11:08
No tak, panika na widok takiego malucha wydaje się przesadną reakcją.
-
2015/10/19 21:21:19
Dla mnie to straszny potwór! Jeśli siedzi na ścianie w mieszkaniu, to wyobrażam sobie, że w nocy wlezie do łóżka i mnie ugryzie :(
-
2015/10/20 18:04:52
A po co miałby włazić Ci do łóżka? Pająki wolą ciemne kąty.
-
2015/10/20 19:54:57
Sama nie wiem... Wolę nie mieć sublokatora ;) Mężulo wynosi delikwenta na balkon.
-
2015/10/20 20:56:59
Też wolę, ale z drugiej strony miło pomysleć, że pająki kryjące się po kątach zjedzą wszystkich innych niechcianych lokatorów. ;)
Fajnie, że wynosi zamiast zrobić pac. :)
-
2015/10/22 10:25:59
Mężulo nigdy w życiu nie zabił żadnego owada :)) Gdy jakaś mucha albo osa wpadnie do mieszkania, to od razu mówi: daj jej żyć :))
Stałymi lokatorami w moim mieszkaniu w okresie jesienno-zimowym są tylko rybiki cukrowe.
-
2015/10/22 19:02:48
Już go lubię. :)
U mnie przez upały nawet rybiki szlag trafił. :/
-
2015/10/22 20:12:12
Przekażę mężowi Twoją opinię :)
Wczoraj widziałam w łazience pierwszego rybika.
-
2015/10/22 21:37:51
:)) Rybiki masz tylko w chłodnej porze roku? U mnie kiedyś były zawsze. Aż do 2010, kiedy od tego gorąca wyginęły. Potem przez dwa-trzy lata nie było nic, a po wymianie pionów kanalizacyjnych w 2013 zamieszkał u mnie inny gatunek. Niby rybik, a biały. Mam fotki, pokażę kiedyś na Chwastowisku. A po tegorocznym lecie już chyba nic nigdy się nie pojawi. :/
-
2015/10/23 09:53:29
Tak, rybiki mieszkają tylko w porze jesienno-zimowej. Ciekawe, skąd one się biorą i czy są też w innych mieszkaniach. Gdy zobaczyłam je pierwszy raz, to strasznie się wystraszyłam, że to jakieś miniaturowe karaluchy. Teraz jestem do nich przyzwyczajona ;)
-
2015/10/23 19:02:59
Jesli są u Ciebie, to w innych mieszkaniach też. A skąd się biorą..? Hmm, jak wszystkie robaczki, z jajeczek. ;) Bardziej zastanawiające jest, gdzie się podziewają latem, bo rybiki to długo żyjące stworzenia.
A ja lubiłam je już jako dziecko, takie fajne były, srebrzyste. :)
-
2015/10/23 20:21:44
Może latem mieszkają w pionach wodociągowo-kanalizacyjnych?
Mi nie za bardzo podobają się te owady. Plusem jest to, że są malutkie. Spotkałam się z nimi pierwszy raz, gdy zamieszkałam w obecnym mieszkaniu. Nigdzie indziej ich nie widziałam.
-
2015/10/23 20:51:38
W pionach? Trudno to sobie wyobrazić. Już raczej w kanałach wentylacyjnych.
Z mojego rodzinnego domu też ich sobie nie przypominam.
-
2015/10/23 22:10:56
W sumie to nie ma znaczenia, gdzie mieszkają latem, skoro zawsze wracają. Podobno najbardziej skutecznym sposobem na rybiki jest kot.
-
2015/10/24 12:12:55
Aha, koty lubią rybiki. Pewnie dla nich to oryginalna przekąska. ;)
-
2015/10/26 17:46:53
Zastanawiam się nad zaadoptowaniem kota :)
-
2015/10/26 19:44:08
A mieszkałaś już kiedyś z kotem, choć przez kilka dni? Ja mieszkałam i dzięki temu wiem, że ja i koty mamy zupełnie różne pomysły na życie. ;)
-
2015/10/28 14:05:23
Jako nastolatka miałam kota :) Nie był problematyczny.
Chciałabym mieć spokojnego przytulasa, który wygrzewałby moje chore stawy ;)
-
2015/10/28 18:27:26
Skoro tak, to zaadoptuj jakiegoś, dlaczego nie. :)
-
2015/10/29 09:27:24
Tylko trzeba jechać na odległe osiedle do schroniska, a na razie nie mam na to siły ani czasu (z powodu rehabilitacji) :(
-
2015/10/29 19:00:40
Oj tam, na pewno któregoś dnia Ci się uda. :)
-
2015/10/29 20:45:18
Raczej poczekam do wiosny :)
-
2015/10/29 21:30:23
Skoro tak, to poczekaj. :)
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...