Blog > Komentarze do wpisu

Komfort przywrócony

Nareszcie mogę porządnie rozprostować skrzydła.
Oj, okropnie mi się przez zimę pogniotły.

piórolotek zwyczajny (Emmelina monodactyla)

Zwykle to rusałka pawik jest pierwszym motylem, jakiego spotykam w nowym roku. A tym razem pierwszy był piórolotek zwyczajny (Emmelina monodactyla). Spał, jak to one mają w zwyczaju, na ścianie przy wejściu do klatki schodowej. Wczoraj.

poniedziałek, 04 kwietnia 2016, radzido
Komentarze
2016/04/04 19:01:38
Kolejny sezon "bursztynowej" ściany otwarty :-)
-
2016/04/04 19:04:30
Aha, na to wygląda. :)
-
2016/04/04 19:35:41
O, piórolotka jako pierwszego upolowałaś, zupełnie jak ja ;))
-
2016/04/04 19:47:56
Aha, zupełnie jak Ty. ;))
-
Gość: JM, *.dynamic.chello.pl
2016/04/04 20:56:55
A ja wczoraj w Lesie Kabackim spotkałem pierwszego motyla - był to latolistek cytrynek (dumny jestem ze swojej wiedzy , której nabrałem obcując z Wami !!! ).
-
2016/04/04 21:12:03
Też bym chętnie spotkała cytrynka, gdyby do Kabat było nieco bliżej. ;)
A Twoją wiedzę nabytą obcowaniem podziwiam. :)
-
2016/04/04 22:46:07
Magiczne zdjęcie :)
Wczoraj i dzisiaj widziałam kilka cytrynków oraz rusałkę pawika :)
-
2016/04/05 17:52:55
Mnie też się to zdjęcie podoba. :)
Ściana wyszła rewelacyjnie!
-
2016/04/05 18:38:21
Fotoart, bardzo mi miło. :) A ja wciąż nic, żadnych motyli.
Tessska, się cieszę. :) Ta ściana już tak ma, że wszyscy podziwiają jej urodę. ;)
-
2016/04/05 19:44:53
Piórolotek zwiastuje obfity w fotografie rzadkich owadów sezon ;)
-
2016/04/05 20:24:41
Jeśli chcesz zobaczyć motylki, to pospaceruj w okolicy mirabelek :) Na moim osiedlu wszystkie zakwitły w ciągu jednego dnia! W Dolinie 5 Stawów widziałam dzisiaj rusałki pawiki, jednego ceika, kilka pokrzywników, pierwszy raz w życiu rusałkę żałobnika, kilka cytrynków, chyba bielinka i nawet jednego modraszka!
-
Gość: al-vi, *.dynamic.gprs.plus.pl
2016/04/05 20:45:27
Zgadzam się bezwzględnie z Vitoosem:) niech się spełni:)
Dobry wieczór:)
pragnę nadmienić,że Jej zazdroszczę.Jej i Jej...tzn. Tobie Radzidko spotkania,a ćmie przebywania w miejscu magicznym ,pięknym i pełnym spokoju i odludnym.Też bym sobie poprzebywała,a tymczasem tylko szaroburość codzienna.I ciasna.
A Tobie zazdroszczę spotkania,bo mnie jak do tej pory sie zdarza tylko wczesnowiosenny standart,czyli: cytrynki,pawiki,ceiki, złotooki,jakieś tam ze dwa ryjki,korniki...no ale to na sosnach ściętych w lesie ,poukładanych.Nie przypominam sobie,zebym piórolotka wczesną wiosną dopadła kiedyś.A ze spraw zaskakujących,to niestety tylko martwy bóbr na brzegu rzeki.Pierwszy raz widziałam,więc zrobiło to na mnie nie lada wrażenie.Pokazywac nie ma po co.
ale co to ja chciałam...
kojąco bardzo działa to piękne zdjęcie na zmysły.I jest dla Ciebie motywacją,mam nadzieję,do wzmożonych wiosennych poszukiwań?:) warto poszukiwac i warto się dawać wciągnąć przez obiektyw,bo to odrealnia.I koi.
Ale można się ze mną nie zgadzać:) bo tyle różnorodnych potrzeb, ile istnień na tym świecie.
-
2016/04/05 21:14:59
Vitoos, tak sądzisz? Niech Ci będzie, aczkolwiek nieco wątpię, przynajmniej jesli chodzi o mój przypadek. ;)
Fotoart, mirabelek w okolicy jest cała masa, ale z motylkami gorzej. ;)
Al-vi, no tak, cytrynki, pawiki, ceiki, zwyczajny wczesnowiosenny standard, ale niestety nie u mnie. U mnie tylko piórolotki. :/ W dodatku ten wcale nie przebywał w spokojnym i odludnym miejscu, bo jak ktoś szeroką ręką chciał nacisnąć guziki domofonu, to mógł o niego zahaczyć. Patrzyłam i martwiłam się. :/ Ale bardzo się cieszę, że fotka Ci się podoba i że skłoniła Cię do wpisania komentarza. :))
Jeszcze dodam, że piórolotków jest u mnie całe mnóstwo i na tych kamyczkowych ścianach uwielbiają spać w ciągu dnia. Kiedyś na metrze kwadratowym dostrzegłam cztery. :)
-
2016/04/05 22:25:57
Dziwne, że nie spotkałaś żadnych motylków! Czyżby w stolicy było zimno i pochmurno?
-
2016/04/06 17:02:24
właśnie mi po ścianie w pokoju chodzi leniwie złotook. Czy to odpowiednia pora na niego? W dodatku mieszkanie po generalnym remoncie, gdzie on się uchował?
-
2016/04/06 18:24:54
Fotoart, może już nie latają w porze, kiedy wracam z pracy?
Porcella, one mają swoje sposoby. Pora odpowiednia. Dobrze by było skłonić go do wylotu, żeby się przesadnie nie rozleniwił w tych domowych pieleszach. ;)
-
2016/04/08 21:35:35
Nie pomyślałam o tym...
-
2016/04/09 12:45:09
Słońce niby jest wtedy jeszcze dość wysoko, ale może o tej porze nektar już tak intensywnie się nie wydziela.
-
2016/04/10 21:57:51
Być może.
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...