Blog > Komentarze do wpisu

Rzut beretem

Już przestałam wierzyć, że ją kiedyś spotkam.
Jednak, jak wiadomo, cuda się zdarzają.

Czyżby to była czeremcha..?

Zapach kwiatów poczułam z daleka. Podeszłam, zastanawiając się, dlaczego ich nigdy przedtem nie widziałam. Trudno w to uwierzyć, przecież pobliski park znam jak własną kieszeń, a te dwa drzewa rosną tu od lat, sądząc z ich wielkości. Stałam, wąchałam, fotografowałam - i w mojej głowie kiełkowało całkiem miłe podejrzenie. Czyżby to była czeremcha..?

czwartek, 11 maja 2017, radzido
Komentarze
2017/05/11 20:37:37
Piękny obrazek :)
Kwiatki wyglądają na czeremchowe. Niewielki krzaczek rośnie na mojej łące, ale co roku zapominam go uwiecznić :(
-
Gość: vitoos, 193.109.239.*
2017/05/11 22:11:22
Ostatnio właśnie zastanawiałem się, jak wygląda czeremcha. No, to teraz już wiem ;) Ładne foto ;)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/12 11:04:05
Pięknie wygląda. :) U nas tego sporo jest.
Ps. Weszłam żeby ten beret zobaczyć. :D
-
2017/05/12 11:05:00
To ja. ;)
-
2017/05/12 15:22:29
Wyrazy szczerego podziwu, przepiekne zdjecie...
-
2017/05/12 16:55:13
Do "cichego kroku" też zajrzałam, ale szybko wyszłam. ;)
-
2017/05/12 21:22:40
Fotoart :) Może ten krzaczek nie wydaje Ci się wystarczająco atrakcyjny, bo jest mały. Ja tymi drzewami (a szczególnie zapachem kwiatów) byłam zachwycona. :)
Jeszcze do znalezienia pozostała mi kruszyna, ewentualnie szakłak. Jedyne dwie rośliny żywicielskie cytrynków. Cytrynki tu są, więc te krzewy też gdzieś muszą być. :/
Vitoos :) Noo, ona właśnie tak ładnie wygląda. ;)
Tessska, po peesie poznałam Cię od razu. :D Czyli mówisz, że to naprawdę czeremcha. Znaczy, zdolna jestem i prawidłowo rozpoznałam. ;)
Pajączkowi jest smutno, że tak szybko wyszłaś, nie doceniwszy jego czerwonych podkolanówek. :/
Elia, bardzo mi miło, że Ci się spodobało. :)
-
2017/05/14 20:48:46
Mój osiedlowy krzaczek ma mało kwiatów, ale czułam zapach, gdy przejeżdżałam obok niego rowerem.
W Wikipedii podano, że szakłak = kruszyna. Rośnie w OB UKW, ale jeszcze nie trafiłam na niego. Nie wszystkie drzewa i krzewy mają tabliczki.
W piątek widziałam tam jednego cytrynka, kilka bielinków, jednego zorzynka i jednego modraszka wieszczka oraz jednego bardzo starego pawika. Niestety były przeokropnie płochliwe.
-
2017/05/15 19:53:14
Szakłak = kruszyna, w Wiki? Ależ skąd. Przecież podają, że to dwa różne krzewy. Nazwa łacińska kruszyny to Frangula alnus lub Rhamnus frangula, a szakłaku - Rhamnus cathartica. I piszą tam jeszcze o różnicy, kruszyna nie ma cierni na gałązkach.
Mam nadzieję, że chociaż Ty znajdziesz szakłak lub kruszynę. :)
-
2017/05/15 22:15:35
Gdy wpisałam w wyszukiwarce: szakłak, to po prawej stronie pojawiły się obrazki i ta nazwa, a pod spodem w ramce: "Kruszyna - rodzaj krzewu..."
18 maja przypada Dzień Roślin. OB UKW bierze udział. Popołudniu ma być zwiedzanie z Panią Kierowniczką pt. Ogród Botaniczny - historia, osobliwości dendrologiczne i kulturowe. Jeśli dopisze pogoda, to chyba pojadę tam. Może dowiedziałabym się czegoś nowego. Przy okazji zapytałabym o szakłak i inne rośliny, które mam zapisane na liście, a nie mogę ich znaleźć. Gdy byłam w piątek, to szukałam orzesznika gorzkiego. Znajomy ogrodnik pokazał mi drzewo. Chciałam zobaczyć jego kwiatki, ale z powodu zimnego kwietnia dopiero rozwijają się listki. Okazało się, że jesienią często fotografowałam to drzewo, bo pięknie się przebarwia.
-
2017/05/16 21:01:57
Ale już widziałaś oba artykuły, czy jeszcze nie? Jeśli nie, zobacz:
pl.wikipedia.org/wiki/Kruszyna_pospolita
pl.wikipedia.org/wiki/Szak%C5%82ak_pospolity
Kierowniczka to odpowiednia osoba, żeby zapytać o szakłak, zrób to koniecznie. :)
Orzesznik gorzki. Nawet nigdy nie słyszałam tej nazwy. W OB UKW jest wiele ciekawych roślin. :)
-
2017/05/17 09:25:47
Czytałam artykuły w Wikipedii.
Na pierwszy rzut oka szakłak podobny jest do ligustru. Może widziałam jesienią jego owoce (nie wiedząc czym są) i nie sfotografowałam, bo takie czarne kulki ciężko uwiecznić. Tę nazwę spisałam sobie z listy, która kiedyś była na stronie Zakładu Botaniki UKW. W brzmieniu wydała mi się intrygująca. Myślałam, że to zagraniczny okaz.
Orzesznika gorzkiego szukałam dla jego męskich kwiatków i owoców (owocowe zdjęcia widziałam na FF). Przypominają trochę orzech włoski. Drzewo pochodzi z Ameryki Północnej. Owocuje w wieku około 30 lat, lecz bardzo obfity plon zdarza się raz na 35 lat. pl.wikipedia.org/wiki/Orzesznik_gorzki
Istnieje kilkanaście gatunków orzeszników. Może znasz jadalny; jego owoce nazywają się orzechy pekan. Można je kupić w sklepach.
-
2017/05/17 20:54:30
Hmm, z tego wniosek, że też mogłam spotkać szakłak, nie wiedząc, że to on. Czarne kulki widuję jesienią tu i ówdzie. :/
Poczytałam w Wiki co o nim piszą, z 35 latami przesadziłaś trochę, o obfitym plonie piszą, że co 3-5 lat. ;) Aha, orzechy pekan widziałam w sklepach. Ale nie próbowałam.
-
2017/05/17 21:48:36
Tylko trzeba pamiętać, że szakłak ma raczej pokrój drzewiasty, choć niepozorny. Niestety w wyszukiwarce nie ma zbyt dużo zdjęć poglądowych.
Skopiowałam informację o orzeszniku z Wikipedii. Jestem pewna, że między 3 a 5 był myślnik, ale zniknął, gdy komentarz zapisał się :/
Raz jadłam orzechy pekan. Były smaczne, ale włoskie są lepsze.
-
2017/05/18 20:50:25
Przypomniało mi się własnie, że w zeszłym roku natknęłam się na coś o ciemnych owocach, co z pewnością nie było ligustrem. Kolców też nie miało, więc może to była kruszyna? Mniej więcej pamiętam gdzie to było, kiedyś sprawdzę.
-
2017/05/18 21:36:15
Ze zdjęć w wyszukiwarce wynika, że kruszyna jest ciekawsza niż szakłak. Na pewno ma fajniejsze kwiaty. Widziałam dzisiaj jeden szakłak w OB UKW. Pani Kierowniczka mi go pokazała. To wielkie drzewo! Spokojnie miało 4 metry. Gałęzie zaczynały się na wysokości ok.3 metrów. Nie ma szansy, żeby zobaczyć i sfotografować z bliska jego niepozorne kwiaty oraz małe owocki. Rośnie chyba od początku istnienia botanika (1930 rok), w najstarszej jego części. Najśmieszniejsze jest to, że wielokrotnie przechodziłam obok niego, ale nigdy nie zwróciłam uwagi, bo w zasięgu wzroku nie prezentuje się interesująco. Podobno jest jeszcze jeden. Poszukam go następnym razem.
-
2017/05/19 21:01:06
Wielkie drzewo? Hoho, tego się nie spodziewałam. Mam nadzieję, że rozmiary kruszyny bywają bardziej przyjazne człowiekowi. ;)
-
2017/05/20 12:41:30
W Wikipedii podano, że kruszyna też może dorastać do 5-7m.
A dlaczego zależy Tobie na tej roślinie?

Od Pani Kierowniczki dowiedziałam się, że obecnie prowadzona jest przez studentów inwentaryzacja w OB UKW. Obiecała mi, że lista okazów pojawi się na internecie. Mam nadzieję, że zdąży umieścić ją do października, ponieważ potem przechodzi na emeryturę i nie wiadomo, co będzie dalej. Ogólnie sytuacja jest niemalże katastrofalna, ponieważ UKW nie chce dawać pieniędzy na działalność botanika. Fundują tylko najtańsze drzewa, które arboretum posiada już w swojej kolekcji. Nie zatrudniono stróża, bo trzeba płacić mu 13 zł/h i w związku z tym OB czynny jest TYLKO od 1 maja do 30 września w tygodniu do g.15.00 w czasie pracy ogrodników, a w weekendy do 18.00! :/ :( Okoliczni mieszkańcy są załamani brakiem dostępu do jedynego zielonego miejsca w tamtej okolicy.
-
2017/05/20 18:25:21
Dlaczego mi zależy? Bo chciałabym wiedzieć, skąd biorą się cytrynki, które licznie widuję w okolicy. :)
Oj, niedobrze się dzieje z Twoim botanikiem. Bardzo to przykre. :/ No ale Uczelnia ma z pewnością inne, wielkie i ważne priorytety, co jej tam jakaś przyroda.
-
2017/05/20 21:00:41
Gąsienice żerują wyłącznie na kruszynie i szakłaku? W takim razie te rośliny muszą rosnąć też na mojej łące lub w Dolinie Pięciu Stawów, bo latem na łące fruwa dużo cytrynków, tak samo jak w OB UKW od wczesnej wiosny.
Uczelnia ma raczej humanistyczny profil, kiedyś to była Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Myślę, że największym problemem Botanika jest brak porządnej promocji, ale na to potrzeba pieniędzy i pomysłów na przyciągające atrakcje. Wyobraź sobie, że tylko 5 osób (z ponad 300 tysięcy mieszkańców) wzięło udział w zwiedzaniu ogrodu podczas Fascynującego Dnia Roślin! Na dodatek to były dwie tury między g.15.00 a 18.00. Zszokowała mnie ta mizerna frekwencja. Pani Kierowniczka poświęciła się dla garstki osób. Gdy mnie zobaczyła, to ucieszyła się, że "przyszła stała bywalczyni". Ja zaliczyłam obie tury, bo najpierw słuchałam opowieści przewodniczki, a potem robiłam zdjęcia, wędrując w bezpiecznej odległości za dwójką zwiedzających ;) Zapytałam Panią Kierowniczkę, dlaczego wstęp do OB nie jest płatny. Odpowiedziała, że gdyby bilet kosztował 2zł, to nie starczyłoby na pensję dla kasjerki oraz trzeba by było zrobić bezpłatne karty dla studentów, a jeśli bilet byłby droższy, to okoliczni mieszkańcy nie przychodziliby wcale.
-
2017/05/20 21:35:55
Tak, tylko na nich dwóch. Z tego względu obecność cytrynków zawsze wydaje mi się nieco magiczna, bo ich roślin żywicielskich jeszcze nigdy nie namierzyłam. ;)
No dobra, promocja to fajna rzecz, ale co z tego miałoby wyniknąć? Większa liczba spacerowiczów? Od tego kasy nie przybędzie (a wręcz przeciwnie, promocja kosztuje). Promocje mają sens tylko wtedy, gdy wstęp do ogrodu jest płatny, bo zachęcają do częstszych odwiedzin.
No cóż, już dawno temu pogodziłam się z tym, że przyroda praktycznie nikogo nie obchodzi i tylko w kategoriach cudu należy traktować fakt, że tego zielonego wciąż mamy sporo wokół siebie. :/
-
2017/05/22 18:18:48
Wiem, że na porządną promocję trzeba mieć pieniądze, ale na początek wystarczyłoby zaprosić media kilka razy w roku. Po prostu pokazać, że botanik istnieje, że coś się w nim dzieje. Jeśli nie przyjdą ludzie, nie przyjdą też pieniądze.
W marcu było otwarcie Bydgoskiego Centrum Sztuki Horno-Popławskiego. Ten rzeźbiarz przez jakiś czas mieszkał w Bydgoszczy i pracował właśnie na terenie OB. Do dzisiaj stoją tam jego rzeźby. Podczas otwarcia BCS słyszałam, że jakiś facet powiedział, iż bydgoski botanik jest ciągle zamknięty, zarośnięty i nic tam się nie dzieje. Przekazałam tę informację Pani Kierowniczce. Odpowiedziała mi, że inicjatorzy BCS chcieli, aby powstało w tzw. domku ogrodnika, ale władze uczelni nie wyraziły zainteresowania.
Moim zdaniem osoby, które mają swoje ogrody interesują się trochę przyrodą. Poza tym są jeszcze osoby, które przejmują się ekologią, ochroną środowiska. Ostatnio wiele osób reagowało na nadmierną i przeważnie niepotrzebną wycinkę drzew. W Bydgoszczy była akcja sadzenia nowych drzewek zorganizowana m.in. przez Ogród Botaniczny w Myślęcinku.
Na FB widziałam zdjęcia z tłumem ludzi czekających pod bramą w pierwszym dniu otwarcia OB UWr i OB w Łodzi. Oba są płatne.
-
2017/05/22 18:44:44
Z tego wszystkiego co piszesz wynika, że głównym problemem jest brak zainteresowania ogrodem ze strony Uczelni. No cóż, jeśli właściciel nie ma ochoty zadbać o los i dobrostan swojego majątku, to nikt nic na to nie poradzi.
-
2017/05/22 21:43:53
Myślę, że dla uczelni jest to tylko miejsce naukowo-dydaktyczne. Zupełnie inaczej niż w przypadku np. OB UW.
-
2017/05/23 20:58:51
OB UW też był przez lata tylko miejscem naukowo-dydaktycznym. Komuś się chciało to zmienić - i dobrze.
-
2017/05/23 21:43:55
Też uważam, że to słuszna decyzja :)
Może OB UKW też kiedyś zmieni się na lepsze.
-
2017/05/24 19:25:04
Może... Życzę Ci tego.
-
2017/05/24 19:56:15
Dzięki!
-
2017/05/24 20:54:29
:)
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...