Blog > Komentarze do wpisu

Kwestia podobieństwa

Ludzi spacerowało sporo.
Nikt go nie zauważał.

lis rudy (Vulpes vulpes)

Czy lis jest podobny do psa? Tak, jest podobny. Dzięki temu może spokojnie spacerować po Ogrodzie Botanicznym, bo do widoku psów na każdym kroku ludzie są przyzwyczajeni. Byłam jedyną osobą, która zwróciła na niego uwagę. Choć przecież ogólnie wiadomo, że psów wprowadzać tam nie wolno.

sobota, 15 września 2018, radzido
Tagi: lato lis park
Komentarze
2018/09/15 19:59:20
Też niedawno widziałam lisa - gdy się włóczyłam w okolicach Jastkowic. Ten sobie spokojnie siedział i od tyłu wyglądał jak pies, ale ja znam lisy, bo u nas ich pełno. Boję się dzikich zwierząt, które nie uciekają na widok człowieka. Kiedyś ja uciekałam od sarny, gdy podchodziła do mnie w lesie - powinna się bać, bo sarny przecież są płochliwe.
-
2018/09/15 20:27:32
Oj, biedaczek, co on zje w mieście, jak tam nie ma kurników :/ Musiał zdawać sobie sprawę z tego, że jest podobny do pieseła i sobie spacerował na luzaka :)
-
2018/09/15 22:03:21
Tessska, na polach i w lasach ich pełno, jasna sprawa. Ale weź spotkaj lisa w parku miejskim w samym centrum, to dopiero będzie osiągnięcie. ;)
Też się w pierwszej chwili przestraszyłam. Zobaczyłam go nagle na wąskiej, ciemnej ścieżce, stał i patrzył mi w oczy. Ale po chwili dał dyla w krzaczki. Poszłam za nim i w końcu udało mi się pstryknąć fajną fotkę. Dziwny był, nie szukał kontaktu z ludźmi, ale i nie uciekał w panice.
Ta podchodząca do Ciebie sarna... brr, to coś absolutnie nienaturalnego. Najwyraźniej one też mogą być zarażone wścieklizną. :/
Vitoos, oj tam, na myszy sobie zapoluje, myszy w OB są setki, sądząc z tego, co widziałam. Ale żadna się sfocić nie dała, za szybkie były. :/
No właśnie, tak wyglądało, jakby zdawał sobie sprawę z podobieństwa. ;)
-
2018/09/16 19:21:05
no i bez kagańca. Ja kiedyś na Polu Mokotowskim dwukrotnie lisa. Niespecjalnie szukał kontaktu z ludźmi, ale też nie wyglądał na przestraszonego.
-
2018/09/17 20:37:32
Pies w kagańcu to chyba rzadszy widok niż bez.
Byłam przekonana, że moje spotkanie jest czymś wyjątkowym, a tymczasem na Polu Mokotowskim też lisy hasają. No, no. A najciekawsze w tym wszystkim, że Twoje obserwacje ich zachowania pokrywają się z moimi. Dziwne te nasze lisy.
-
2018/09/18 21:26:34
O rety, jakie czadowe spotkanie! =O :D
Nie miałam pojęcia, że można spotkać lisa w mieście. Może mieszka od urodzenia w okolicy OB i dlatego nie bał się ludzi. Moim zdaniem średnio podobny jest do psa.
-
2018/09/19 09:16:09
Aha, spotkanie było niezłe. :)
Psy (kundle) bywają bardzo różne, takie "liskowate" w typie też. No i rzecz w ogólnym podobieństwie, bo przecież nikt nie przypatruje się wnikliwie spacerującym zwierzakom.
Tak, on musi być przyzwyczajony do widoku ludzi. Z tego wniosek, że żyją u nas miejskie lisy, dobrze tu zadomowione. ;)
-
2018/09/21 11:37:19
Budowa ciała trochę kojarzy się z niektórymi kundelkami, ale sierść psów krótkowłosych jest bardziej przylegająca. Przypomniałam sobie, że w dzieciństwie na rodzinnym osiedlu był piesek podobny do lisa i wołałam na niego: Lisek.
W Bydgoszczy w zeszłym tygodniu nad Starym Kanałem Bydgoskim i na sąsiedniej przelotowej ulicy (blisko Śródmieścia) biegał duży łoś :) Widziałam zdjęcia w gazecie.
-
2018/09/21 12:04:38
Lis w zimie jest bardziej "lisowaty", teraz rzeczywiscie troche na kundelka wyglada, dobrze, ze go wypatrzylas :)
-
2018/09/22 10:33:57
Fotoart, a ja kiedyś znałam psa o imieniu Lisek. Też był w takim typie.
Hoho, ciekawe skąd ten łoś przywędrował. Pewnie z Borów Tucholskich? Do nas często wpadają mieszkańcy Puszczy Kampinoskiej, ale w pobliże śródmieścia jeszcze żaden nie dotarł. Za to kiedyś pod Stadionem Narodowym widziane były dziki.
Elia, aha, bardzo się cieszę z tego spotkania, tym bardziej, że zdarzyło się nieco szczęśliwym przypadkiem. :)
-
2018/09/22 21:16:33
Jaki z niego słodziak :)
-
2018/09/22 22:48:33
to pewnie kuzyn tej lisiej bandy z Łazienek :-) Pozdrawiam serdecznie!
-
2018/09/23 21:30:33
Samotnosc.w.sieci, no pewnie. :)
Porcella, aha, aha, poczytałam trochę i wyszło na to, że lis w tej okolicy nie jest jakimś wyjątkowym zjawiskiem. Ech, trochę szkoda. ;) Również serdecznie pozdrawiam. :)
-
Gość: JM, *.dynamic.chello.pl
2018/09/24 19:07:04
Kiedyś córka wieczorną porą spotkała lisa na Placu Unii Lubelskiej ( dla czytających spoza Warszawy wyjaśniam , że jest to prawie centrum miasta ). Niedaleko jest znana lodziarnia - może tamten gustował w deserach a nie w drobiu ?
-
2018/09/25 13:04:22
Lisy tak jak ludzie mają prawo mieć różny gust.
Plac Unii to rzut beretem od Łazienek, więc miał blisko.
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...