czwartek, 19 listopada 2009
Leniwie wyciągnięty, wygrzewał się na suchym badylu.
Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis) to powszechnie występujący pająk. Spotykam go przez cały rok, już od wczesnej wiosny. Ale jesienią trafia się najczęściej i w najbardziej fotogenicznych pozach.
wtorek, 17 listopada 2009
Korzystając z rzadkiej ostatnio łaskawości klimatu, wybrałam się w sobotę na leśną przechadzkę. Mimo przenikających tu i ówdzie promieni słońca, las wydawał się smutny i bez życia. Ale wystarczyło wejść głębiej między drzewa, uważniej popatrzeć...
Dwa takie grzybki wychylały łebki spod grubej warstwy opadłych liści, a na drugim z nich...
...siedział zielony skoczek! Wyraźnie widać, jak malutkie jest to wiele razy pokazywane przeze mnie stworzonko. Oczywiście - ach, ty mój wzroku sokoli - zauważyłam go dopiero na zdjęciach.
Przy okazji wyszło na jaw, że fanki chrobotków spotkać można wszędzie. Ta mszyca poruszała się już z wielkim trudem, ale ostatniego spaceru po swoim ulubieńcu nie mogła sobie odmówić:
W listopadowym lesie natknęłam się też na kilka innych stworzeń - pluskwiaków i muchówek. Jednak do historii nie przejdą... albo nie miały ochoty pozować, albo zdjęcia nie wyszły wystarczająco dobrze.
niedziela, 15 listopada 2009
Susza była długa. Przysnął spokojnie, jak to one mają w zwyczaju.
Morał z tego taki, że śpiochom zawsze wiatr w oczy. Wiem po sobie.
piątek, 13 listopada 2009
Gdy któregoś z nich spotykam, z reguły dopada mnie fotograficzny pech.
Ten malutki, uroczy motylek to oczywiście jeden z karłątków. Ale który? Ceglasty nie, bo ma ciemne buławki. Kniejnik nie, bo brak wzorów na skrzydłach. Czyżby to był karłątek ryska (Thymelicus lineola)?
środa, 11 listopada 2009
poniedziałek, 09 listopada 2009
Jak ogólnie wiadomo, każdy fakir uwielbia spać na gwoździach.
Masochistycznym zacięciem wykazywał się malutki pluskwiak z rodziny skoczkowatych, prawdopodobnie skoczek sześciorek (Macrosteles laevis).
sobota, 07 listopada 2009
Żyłek mają kilkanaście, włosków dziesiątki.
To pierwsza z przedstawicielek rodziny muchowatych (Muscidae), którą dzięki żyłkom (na skrzydłach) i włoskom (na nogach i tułowiu) oznaczyłam jako należącą do rodzaju Phaonia. Co więcej, udało mi się ustalić nawet jej gatunek - Phaonia rufiventris.
czwartek, 05 listopada 2009
Nie rozpieszcza nas jesień w tym roku. Zapatrzyła się w mającą nadejść zimę i za wszelką cenę pragnie jej dorównać. A przyroda, wystraszona śniegiem, wichrem i mrozem, zamiera w błyskawicznym tempie. Tylko nieliczne, najbardziej odporne jednostki wciąż trwają na posterunku...
Przymiotno białe (Erigeron annuus) to jedna z najwytrwalszych jesiennych roślin. Dopiero porządny mróz zwala je z nóg.
Jego kuzyn, przymiotno kanadyjskie (Erigeron canadensis) nie jest aż takim miłośnikiem surowego klimatu. Jednak wśród malutkich dmuchawców wciąż można dojrzeć oznaki kwitnienia.
Krwawnik pospolity (Achillea millefolium) jakby nie mógł uwierzyć, że to już. Jeszcze pączkuje, jeszcze ma nadzieję.
Stulisz Loesela (Sisymbrium loeselii) już praktycznie się poddał. Na wysokim, rozłożystym wiechciu zostało tylko parę zabiedzonych kwiatuszków.
wtorek, 03 listopada 2009
Rosła w środku lasu, nieduża, zabiedzona - i samotna.
Tego dostrzegłam najpierw.
Rośliny z rodziny selerowatych (Apiaceae), popularnie zwane baldaszkami, wciąż stanowią dla mnie tajemnicę. Ale pilnie fotografuję każdy napotkany egzemplarz, z nadzieją, że może kiedyś... Tylko dzięki temu udało mi się zauważyć te dwa niewielkie pajączki z rodziny ukośnikowatych (Thomisidae). A i to dopiero wtedy, gdy spojrzałam na kwiatki w powiększeniu.
sobota, 31 października 2009
|