środa, 04 kwietnia 2007

W osiedlowym stawku zamieszkała para kaczek. Nie przeszkadzają im ani kręcący się w pobliżu ludzie, ani przejeżdżające samochody. Pływają leniwie po 10m² wody, przechadzają się po kamienistym brzegu, skubiąc nieliczną jeszcze roślinność, a czasem odlatują, zapewne do pobliskiego parku, gdzie mogą liczyć na większą ilość pożywienia.
Czy za jakiś czas doczekamy się stadka malutkich kaczuszek? Byłoby to pierwsze tego rodzaju wydarzenie w historii osiedla.

kaczki

wtorek, 03 kwietnia 2007

Kwietniowa wiosna w całej pełni, a gdzie nie spojrzeć, oczy napotykają śnieżną biel. To na szczęście nie powrót zimy, lecz kwitnące drzewka owocowe z rodziny różowatych, jakich wiele w różnych punktach miasta.
Podobnie jak forsycje, zakwitają przed wypuszczeniem pierwszego zielonego listka. Może dlatego wygladają tak pięknie. I tak niewinnie.

białe drzewo

poniedziałek, 02 kwietnia 2007

Wśród niepozornej jeszcze roślinności życie wre już na całego. Na zielonym tle łatwo dostrzec przemykające owady z charakterystycznym wzorem na grzbiecie. Trupia czaszka? A może rytualna indiańska maska?
O tej porze roku kowaliki ponoć nieustannie oddają się miłosnym igraszkom. Niestety, ten, którego udało mi się uchwycić, najwyraźniej był singlem.

kowal bezskrzydły

niedziela, 01 kwietnia 2007

Wiele maleńkich roślin skrywa się w parkowej trawie. Tylko za pomocą lupy można w pełni docenić ich urodę.
Ignorując wpojoną od dzieciństwa zasadę "Nie deptać trawników!", pośród znanych mi już i wszechobecnych białych kwiatków gwiazdnicy, dostrzegłam także coś niebieskiego. Rosło całymi kępkami, dumnie eksponując swe lilipucie pręciki w otoczeniu czterech pręgowanych płatków.

coś niebieskiego

sobota, 31 marca 2007

Wiosna to pora nieustannych zagadek. Obserwując pękające pąki na gałęziach drzew, zadaję sobie pytanie: co z tego wyrośnie? Czy będzie to rozłożysty liść kasztanowca, owalny topoli, a może przybierze kształt charakterystyczny dla klonu?
Dla takich chwil warto nie być specjalistą, umiejącym rozpoznać gatunek drzewa po kształcie korony i bruzdowaniach pnia.

co z tego wyrośnie?

piątek, 30 marca 2007

Pasożytuje na drzewach, wysysając z nich wodę i sole mineralne, a jednak jest uważana za świętą roślinę. Zawieszenie jej nad drzwiami przed Bożym Narodzeniem zapewnia pomyślność na cały rok. Śnienie o pocałunku pod nią wróży nowy, szczęśliwy związek.
Skąd wzięły się na całym świecie nad wyraz pozytywne opinie o jemiole? Nie wiem. Lecz niewykluczone, że niektóre topole mają na ten temat zupełnie inne zdanie.

jemioła

czwartek, 29 marca 2007

Pojawiła się znienacka dwa lata temu. Zakwitła, zanim zdążyłam zauważyć jej maleńkie listki w gąszczu innych roślin. Miniaturowe, niebieskie, niesłychanie liczne kwiatki podbiły moje serce. Lobelia.
Cieszyła oczy niemal do końca wyjątkowo ciepłego listopada. Potem nadeszło to, co musiało nadejść. Zmarzła i zwiędła. Już nie powróciła. 

lobelia

środa, 28 marca 2007

Zakwitły już forsycje. Na razie skromnie i nieśmiało, lecz przy tak pięknej pogodzie jaka panuje ostatnio, za parę dni całe krzaki z pewnością obsypią się złotem.
Widok rozwijających się kwiatków forsycji stanowił dla mnie zawsze pierwszą oznakę nadejścia prawdziwej wiosny. Przechodząc obok, pogłaskałam dziś żółty płatek. Na szczęście.

forsycja

poniedziałek, 26 marca 2007

Mój mały ulubieniec. Kupując go dwa lata temu nie zauważyłam, że w doniczce brak etykietki z określeniem gatunku. Do dziś nie wiem co to jest, poszukiwania w książkach i w necie nie przyniosły jednoznacznego rezultatu. Skłaniam się ku jednej z odmian mammilarii, lecz pewności nie mam.
A on pozostaje doskonale obojętny na problemy z ludzkim nazewnictwem. Spogląda ku słońcu, rośnie i pięknieje z każdym dniem wiosny.

kaktus bez nazwy

niedziela, 25 marca 2007

Była duża i ciemna. Nadciągała w szybkim tempie z południowego zachodu, wydając groźne pomruki. Zwiastun gwałtownej burzy, jakich wiele przeszło nad domem tamtego lata. Czy świeżo rozkwitłe, delikatne groszki ją przetrwają? Jeśli nie, pomyślałam, zachowam przynajmniej ich zdjęcie.
Groszki przeżyły ulewę i wichurę bez szwanku. A w aparacie pozostała najbardziej kiczowata fotka, jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić.

groszki

| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
Agregator Blogów Przyrodniczych
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...